• Wpisów:20
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:00
  • Licznik odwiedzin:3 294 / 559 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak, wiem że spóźnione. Jutro ostatni dzień (przynajmniej dla mnie)
 

 
-Wychodzę!- krzyknąłem zamykając drzwi. Dziś był pierwszy dzień w nowej szkole, w nowej klasie. Była za dziesięć ósma, więc musiałem biec aby się nie spóźnić pierwszego dnia. Na szczęście znałem drogę, bo moja starsza siostra chodziła tam gdzie ja teraz i pamiętam, jak nie raz podjeżdżaliśmy z mamą pod bramę szkoły i czekaliśmy na Emilkę (tak ma na imię siostra).
Tak więc, biegłem aż mi tchu brakowało, a czasu do rozpoczęcia roku szkolnego było coraz mniej. Pomyślałem co by pomyśleli sobie nowi koledzy oraz nauczycielka gdybym się spóźnił, pewnie na powitanie miał bym przezwisko „spóźnialski”.
Byłem tak zamyślony, że nie zauważyłem dziewczyny przed de mną i wpadłem na nią. Oboje się przewróciliśmy.
-Przepraszam- szybko wstałem i podałem rękę do nieznajomej. Miała czarne włosy, ładną twarz i szczupłą sylwetkę. Ogólnie była bardzo ładna. Spojrzała na mnie i podała mi rękę- pomogłem jej wstać. Kiedy stanęliśmy naprzeciwko siebie, dopiero teraz zauważyłem jej oczy były dwukolorowe: Lewe oko miała brązowe, a prawe niebieskie.
-Na co się gapisz?- zapytała nie miło, chyba patrzyłem się na nią za długo.
-Na nic- odwróciłem wzrok- sorki, muszę iść do szkoły- minąłem ją i szybkim krokiem zmierzałem w kierunku dużego budynku. Kiedy wreszcie dotarłem (w ostatniej chwili) okazało się, że szkoła jest o wiele mniejsza niż sądziłem. Z zewnątrz wydaje się ogromna, ale jak widać to tylko złudzenie.
Najpierw był apel powitalny, wygłoszony przez dyrektorkę szkoły. Nie zapamiętałem jej imienia i nazwiska, ale jej wygląd rozpoznam zawsze i wszędzie: wysoka, chuda kobieta z krótkimi, kręconymi, brązowymi włosami, z wieloma zmarszczkami i pieprzykami na twarzy. Na jej widok aż ciarki przechodzą. Głos ma donośny, poważny, trochę przerażający. W ogóle na pierwszy rzut oka przypomina typową, surową dyrektorkę, ale pomimo tego wydaje się bardzo miła.
1b- to była moja klasa. Wszystkie osoby należące do tej klasy weszły do sali. Usiadłem sam w pierwszej ławce i patrzyłem się na naszą wychowawczynię. Miała dość długie blond włosy i nieco podłużną twarz.
-Witajcie. Nazywam się Anna Nagietek i będę waszą wychowawczynią.- zaczęła- uczę języka polskiego i mam nadzieje, że ci, którzy tego przedmiotu nie lubią i tak będą się starali mieć jak najlepsze oceny. Nie znam was jeszcze, pewnie minie trochę czasu zanim nauczę się waszych imion i nazwisk, więc proszę się nie gniewać, jeśli kogoś pomylę. Chciałam jeszcze…
Nagle ktoś zapukał do drzwi i po usłyszeniu „proszę” do Sali weszła dyrektorka.
-Przepraszam, że przeszkadzam- powiedziała- ale przyszła jeszcze jedna uczennica, która chodzi do tej klasy. Trochę się spóźniła.
Do klasy weszła dziewczyna, z dwukolorowymi oczami. Spojrzała na wychowawczynię, rozejrzała się po klasie i usiadła obok jakiejś dziewczyny z rudymi włosami. Po chwili dało się słyszeć szepty: „widziałaś jej oczy? Są jakieś dziwne” „Ma różne oczy, ale fajnie” „Wygląda okropnie, trochę strasznie”. Jednak czarnowłosej komentarze nie uraziły lub ich nie słyszała.
-No dobrze, proszę o ciszę.- ponownie przemówiła nauczycielka, kiedy dyrektorka wyszła.- chciałabym, aby teraz każdy się przedstawił.
Jest nas w klasie równo 20 i to normalne, że nie zapamiętałem imion wszystkich osób z klasy. Kojarzyłem tylko tych, którzy na swój sposób się jakoś wyróżniali. Była śliczna brunetka o imieniu Oliwia, dwaj, rudzi bliźniacy, którzy przypominali mi Freda i Georga z „Harrego Pottera”, blondyn Bartek, na którego gapiły się prawie wszystkie dziewczyny, ciemna blondynka ze złamaną ręką, chyba nazywała się Monika oraz ruda Karolina, z którą siedziała dwukolorowa.
-Nazywam się Kacper Wesołowski- powiedziałem, kiedy nadeszła moja kolej- pierwszy raz jestem w tej szkole.- mówiłem dokładnie to samo co inni. Nie jestem typem osoby, która jakoś specjalnie się wyróżnia i wolę aby tak pozostało.
Wreszcie przyszła kolej na dwukolorową. Chyba nie tylko ja ze zniecierpliwieniem czekałem aż się przedstawi.
-Mam na imię Laura- rzekła- pierwszy raz jestem w tej szkole.
-A nazwisko?- zapytała wychowawczyni, uśmiechając się miło, pewnie dochodząc do wniosku, że Laura jest nieśmiała.
-A czy to ważne jak mam na nazwisko? Przecież i tak prędzej czy później wszyscy się o nim dowiedzą, będą o nim słyszeli każdego dnia po kilka razy przy czytaniu listy obecności.- nikt nie spodziewał się takiej odpowiedzi, nauczycielkę chyba zszokowała ta wypowiedź, bo zaraz przeszła do kolejnych uczniów.
Kiedy, wszystko zostało omówione i pozwolono nam rozejść się do domów, część uczniów pędem wybiegła ze szkoły, a część została na dziedzińcu. Zauważyłem, że większość osób zebrało się obok Laury.
-Skąd jesteś?- zapytała jedna.
-Z miasta, ale nie tego co teraz- tłumaczyła dwukolorowa.
-Jesteś strasznie tajemnicza, dlaczego?- ktoś się dopytywał.
-Nie da się być tajemniczym, można tylko kogoś ocenić w taki sposób.
-Mówisz jak jakiś filozof.
Zanim się obejrzałem przy Laurze stała prawie cała klasa.
-Niektórzy wciąż muszą zwracać na siebie uwagę- powiedziała Oliwia niby do siebie, ale na tyle głośno aby Laura to usłyszała. Nagle zrobiło się cicho, wszyscy czekali co dwukolorowa jej odpowie.
-Zgadzam się z tobą, niektórzy ciągle chcą zwracać na siebie uwagę.- spojrzała się na brunetkę znacząco.
-Chodzi mi o ciebie, idiotko!
-Ja zwracam uwagę? Przecież chciałam iść do domu, a nagle zaczęto mnie obsypywać pytaniami, więc na nie odpowiadam- odpowiedziała spokojnie jakby wcale nie wzruszona obelgami.
-Myślisz, że jesteś taka mądra?
-Może nie jestem mądra, ale na pewno nie głupia. A teraz, sory idę do domu, nie chce mi się tu stać cały dzień i słuchać twojego głupiego napadu zazdrości.
Laura odeszła, a w tym czasie wszyscy patrzyli się na Oliwię i jej przyjaciółkę Ule.
-I na co się gapicie?!- teraz Oliwia prawie krzyczała- nie widzicie, że ona chce wam się przypodobać?
Jednak nikt jej już nie słuchał, wszyscy rozeszli się do domów.

-------------------------------------
Postanowiłam wstawiać tu swoje opowiadania, bo i tak rzadko tu piszę (z powodu nadchodzących egzaminów) a tak przynajmniej będę miała co wstawiać. Takie same opowiadanie wstawiam na wattpada, nazywa się "Dwukolorowa" więc jak chcesz mieć jakby lepszy dostęp i masz na nim konto to zapraszam. Nazywam się tam "Julavs" i możecie tam przeczytać także inne moje opowiadania.

Dobra koniec tej reklamy, będę tutaj opowiadania wstawiała o wiele rzadziej niż na wattpadzie, ale będą. A ja już kończę.
 

 
Ostatnio założyłam konto na Wattpadzie i wstawiam tam swoje opowiadania. Dlatego pomyślałam sobie czy może nie wstawiać ich także tutaj.
Co o tym myślicie?

Jednak nie chciałabym aby na pusto napisać "tak" tylko czy na prawdę was to zainteresuje i będziecie czytać, bo jak nie i będziecie pisać "fajne, pisz dalej" a nawet nie przeczytaliście (bo niektórych długie opowiadania zniechęcają) to wolę w ogóle nie wstawiać.

Tak więc zastanówcie się czy naprawdę byście chcieli abym coś tu wstawiała a przede wszystkim czy byście na pewno czytali.
 

 
Dziś niestety szybki post. Ostatnio strasznie dużo czasu spędzam na Youtube i znalazłam kilku tancerzy z Japonii, który tańczy do piosenki „Unravel” z anime „Tokyo ghoul”. Wstawiam tu ten filmiki, bo moim zdaniem tańczą naprawdę super.

 

 
Ogólnie od dziecka czytałam dużo książek, teraz czytam ich troszkę mniej, jednak dostaję ich sporo, bo mój tata pracuje w wydawnictwie i nie raz mi przynosi jakąś.

Przez wakacje czytałam „przebudzenie labiryntu”. W skrócie opowiada o ludziach, którzy znaleźli się w tajemniczym labiryncie, w którym muszą przejść przez różne światy, a wygrać i wrócić do domu może tylko jeden z nich.

Podoba mi się w tej książce to, że nie dość, że jest mega ciekawa, wciągająca to ma praktycznie rozwinięte wszystkie wątki- miłosne, akcji, zagadki i inne.
Natomiast w tym miesiącu wyszedł drugi tom (to ogółem jest trylogia) pod tytułem „labirynt na ciebie poluję”. Obecnie czytam tą książkę i nie mogę się od niej oderwać. Czasem są tak ekscytujące momenty, że czuję… no nie wiem ale takie podekscytowanie co będzie dalej. Po za tym znam już postacie i głosuję takiej jednej parze. Ogólnie mówiąc, jest to mega opowieść i naprawdę jak masz szansę przeczytać tą książkę, to radzę ci przeczytaj.
 

 
Kiedyś nie siedziałam tyle na Youtube jak teraz, ale wtedy nie oglądałam tych youtuberów. Zamierzam zrobić o tym oddzielny wpis, bo wiąże się z tym pewna historia, ale dziś przedstawię wam 5 moich najlepszych youtuberów. Niestety nie wstawię ich zdjęć, bo jak już kiedyś wspominałam, że wstawiają się tylko na końcu wpisu, a chcę aby to wyglądało, ale założę się, że na pewno ich znacie lub kojarzycie z nazwy.

1.JDabrowsky- jestem 100% firanką i nie chce się tu bardzo rozpisywać, ale go po prostu kocham.

2.Naruciak- nie licząc Jasia to też go uwielbiam za śmieszne filmy, które zawsze mi poprawiają humor oraz za to, że potrafi także zachować powagę, np. kiedy wstawia nieco poważniejsze filmy i na ten temat się rozpowiada.

3.Ajgor Ignacy- jeśli mam być szczera to jak patrzę na niego przypomina mi trochę chuligana, jednak jego filmy czasem dają mi dużo do myślenia, czasem się z nimi zgadzam, czasem dowiaduję czegoś innego.

4.Banshee- na początku za nią nie przepadałam, ale jak już zaczęłam oglądać jej filmy to ją polubiłam i zaczęła mi przypominać mnie. Jej niektóre filmy dają mi do myślenia, motywują mnie. Może nie zawsze, ale na swój sposób ją podziwiam.

5.YuKo- wątpię abyście ją znali, bo ma dopiero ok. 800 subskrybcji, czyli się jeszcze nie „wybiła”. W sumie można powiedzieć, że to jeszcze dziecko, nie wiem ile ma lat, ale wygląda na młodszą o de mnie. Nie wszystkie jej filmy są fajne, niektóre są dziecinne, ale czasami wstawi coś ciekawego fajnego. Nie chodzi o to, że jej robię reklamę czy coś, bo nie znam jej. Jednak podziwiam ją za odwagę. Znając życie pewnie nie doczytacie tego fragmentu, bo i tak ten wpis jest wystarczająco długi, ale podziwiam ją za to, że ma odwagę pokazać się na Youtube. Czemu? Bo ja strasznie bym chciała zostać youtuberką, ale się strasznie boję wyśmiania. Jednak zrobię o tym inny film, bo jak tak piszę szczerze to czuję trochę jakbym się miała zaraz rozpłakać. Tak czy siak możecie zobaczyć jej kanał, bo wydaje się naprawdę pozytywną osobą.

Tak więc to na dziś tyle, żegna się z wami Skay.
 

 
To kolejny wpis z tygodnia „top 5”. Jeśli nie wiesz o co chodzi to w poprzednich wpisach masz wyjaśnienie, ale chyba po tytule możesz się domyślić o co tu chodzi.

Dziś opowiem wam o moich 5 najlepszych anime, które oglądałam i wywołały u mnie tyle emocji i do których wracam z wielką chęcią.

Niestety nie wiem jak to jest, że zawsze wszystkie zdjęcia wstawiają się na koniec wpisu, tak więc sorki, ale będzie bez zdjęć.

1.MIRAI NIKKI- pisałam wam nawet o tym anime recenzję, więc jeśli chcesz znać fabułę to zapraszam kilka postów dalej. Dla mnie jest to mój największy numer 1! Oglądając to byłam taka rozemocjonowana, praktycznie wywołano u mnie wszystkie emocje- śmiech, ciekawość, wzruszenie i w dodatku tak zachwycałam się tymi bohaterami i ich intrygami. Nawet jeśli nie lubisz anime, to naprawdę jak się przemożesz i pooglądasz mirai nikki to polubisz, obiecuję.

2.SWORD ART ONLINE- wracałam do tego anime tysiąc razy. Ogólnie opowiada o ludziach, którzy zostali uwięzieni w grze. Tu także jest pokazane wszystko- akcja, tajemnice, ale przede wszystkim cudowna historia miłosna. Jeśli tak jak ja lubisz oglądać romanse, to naprawdę ten jest godny polecenia.

3.NORAGAMI- także oglądałam kilkanaście razy. Opowiada o dziewczynie, która „traci swoje ciało” i widzi demony oraz bogów. Poznaje boga Yato i tak się zaczyna cudna historia. Jest to naprawdę interesujące i ciekawe anime, strasznie śmieszne i ogólnie warte obejrzenia.

4.NANA- można powiedzieć, że to anime nieco dla starszych, więc jeśli masz poniżej… powiedzmy 13 lat to nie wiem czy to dla ciebie. Opowiada o dwóch dziewczynach co mają na imię „Nana” i jak zaczynają swoje dorosłe życie. Dawno oglądałam to anime, jednak pamiętam, że także byłam strasznie rozemocjonowana, ale jeśli mam być szczera to zawiedziona zakończeniem, ale może dlatego, bo kibicowałam innej parze. Tak to anime romans, ale naprawdę wciągające. Pamiętam, że ostatnie odcinki oglądałam w nocy i jak zobaczyłam zakończenie to miałam ochotę rzucić telefonem o ścianę taka byłam wściekła, bo nie przepadałam za chłopakiem głównej bohaterki, ale tak czy siak jeśli nie masz co oglądać to obejrzyj to.

5.LOVELY COMPLEX- do tego anime wracałam miliony razy. Taka lekka historia miłosna, ale najważniejsze, że realna, taka co można by ją spotkać w prawdziwym życiu. Bohaterami w niej są chłopak i dziewczyna, którzy mają kompleksy na temat swojego wzrostu. Może kreska na początku nie zachęca, ale warto ją przemóc, bo anime naprawdę fajne.

I to tyle, strasznie długo mi zajął ten wpis, tak więc kończę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Siemka! Kolejny wpis z moich „top 5”. Dziś nieco dla mnie… no może nie trudny wpis, ale taki, w którym będę musiała wyznać swoje słabości.

Przynajmniej plusem jest to, że blog jest anonimowy. Tak więc start.

1.Lęk wysokości- nie boję się lecieć samolotem, to znaczy nie lubię i czuje taki stresie, ale nie, że się boje pod tym względem wysokości. Boję się wejść gdzieś nogami gdzie jest wysoko. Kiedy wchodzę na jakieś wieże to rzadko patrzę w dół, bo robi mi się nie dobrze. Jednak mam panicznego stracha np. jak ostatnio w wesołym miasteczku tata chciał abym weszła na taki mały „diabelski młyn” wszystko kręciło się wolno i oczywiście nie było możliwości aby coś się stało, ale strasznie się bałam. W końcu przełamałam swój strach i weszłam na ten diabelski młyn i nie było tak źle.

Jednak jest strach którego nigdy nie przełamałam, możecie się ze mnie śmiać, ale panicznie się boję parków linowych. Nigdy na nie nie weszłam, bo od zawsze miałam takiego cykora. Kiedyś kiedy była wycieczka do parku linowego ja pojechałam, ale nie weszłam na nic. A w tamtym roku jak mój młodszy bart na to wszedł (też dostał cykora) to patrząc na niego jak był na górze zrobiło mi się niedobrze i prawie zwymiotowałam. Tak więc mam z wysokością problem.

2.Pływanie kajakiem- nie mam bladego pojęcia czemu. Nie boję się pływać rowerem wodnym, statkiem, ale mam problem z wejściem na łódkę zwłaszcza taką… że tak powiem „chwiejną” i szybką. Na kajak weszłam z mamą, trochę ze stresem, ale weszłam przetrwałam to nie było takie złe, ale łódki takie z akumulatorami to jak widziałam jak ona zakręca to moja pierwsza myśl zanim wejdę na nią to to, że wypadnę.

3.Obrzydliwe robale- ale to mają chyba wszystkie dziewczyny, przynajmniej większość, że obrzydzają nas obrzydliwe robaki, pająki itp.

4.Samotność- chyba większość osób to ma, ale nie mam nic siedzenia w samotności w swoim pokoju, ale nie pojadę sama do Warszawy, nic sama nie załatwię, to z jednej strony złe, ale czuję taki stres jak mam coś np. zrobić na mieście całkiem sama.

5. Zastrzyki, szczepienia- ale w sumie nie jest to dziwne, bo jest mało osób, które lubiłyby zastrzyki, więc zostawiam punkt 5 bez komentarza.
 

 
Cześć i czołem. Przypominam, że ten tydzień a dokładnie od piątku to piątku będą wpisy tylko z moich „top 5” Dzisiaj przedstawię wam moje ostatnio, ulubione piosenki. Ogólnie mojego gustu muzycznego nie da się określić, bo ja właściwie słucham wszystkiego- popu, jakiś melodii z anime lub filmów, jakieś grajki na pianinie, polskich piosenek, rapu i naprawdę wiele innych, wystarczy, że coś mi wpadnie w ucho i od razu to ściągam lub słucham na Youtube.

Wiem, że i tak nawet nie wyświetlicie tych piosenek i na ślepo napiszecie, że wam też się podobają lub nie podobają, ale i tak je wstawię aby na blogu było jakieś urozmaicenie.

Tak więc nie przedłużając, przejdę do piosenek.

1. Llama song- ostatnio z moją koleżanką co chwilę ją śpiewamy i się z tego śmiejemy, co chwila leci mi w głowie, a wtedy składam ręce iw znak lamy

2. Lukas Graham - 7 Years cover Bars and Melody- to ich najnowsza piosenka i strasznie mi się podoba, może faktycznie nie jestem wielką Bambino, ale potrafię docenić ich wokal w piosenkach.


3. Heartbeat- Margaret- wiem, że już jakiś czas ta piosenka już leci, ale ja niedawno posłuchałam ją po raz pierwszy i bardzo mi się podoba.

4. Mirai nikki opening 1- to piosenka z anime mirai nikki z tego co wiem nosi tytuł „future Day” a jest śpiewana po japońsku gdyby ktoś nie zauważył


5. „Unravel”- piosenka japońska z anime „Tokyo ghoul” chociaż słucham ją od dawien dawna to nadal mi się strasznie podoba.


I to byłoby na tyle. Jeśli nie znacie którejś z tych piosenek to radzę wam posłuchać i nie pisać komentarza na pusto
  • awatar Delena always and forever: Nie znałam pierwszej i ostatniej ale jak posłuchałam to super :-) Margaret jest cudowna,na początku myślałam,że jest amerykanką a tu taka niespodzianka nasza Polska piosenkarka,zrobiła taką furorę za granicą :-D
  • awatar Uzumaki: AAA UNRAVEL <333333 ja z muzyką mam tak samo, jak ktoś się zapyta jakiej muzyki słucham to nie umiem odpowiedzieć bo słucham wszystkiego XD
  • awatar Lovely Mess: Mira Nikki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie! Dzisiaj trochę krótki wpis, ale i tak można powiedzieć, że informacyjny.

Tak więc wymyśliłam tydzień „Top 5”. W skrócie chodzi o to, że w tym tygodniu, w sensie od tego piątku do piątku będą na moim blogu wpisy z moich 5 ulubionych rzeczy itp.

Mam nadzieje, że takie cuś wam się spodoba. Po postu nie chciałam aby ten blog był taki nieurozmaicony. Tak więc od jutra szykujcie się na wpisy moich „top 5”

Tak więc ja kończę… W sumie to jest chyba jak na razie najkrótszy z moich wpisów… No, ale zawsze jakiś musi być. Także bez przedłużania żegna się z wami Skay.
 

 
Pewnie pod tym wpisem będzie pełno hejtów, no ale ktoś musi to powiedzieć., od razu ostrzegam, że to będzie jeden z tych naprawdę długich wpisów.
Jeśli chodzi o mnie to lubię ten zespół, a raczej tych chłopaków. Może nie nazwałabym się jakąś wielką fanką, czyli tak zwaną „Bambino”, ale lubię ich i ich piosenki, które są naprawdę fajne pod względem melodii a także słów.

Pokazała mi ich moja koleżanka, która jest „zakochana” w Leo, czyli w tym młodszym chłopaku, który rapuję. Zanim mi ich przedstawiła to oczywiście wiedziałam o ich istnieniu, ale nie sprawdzałam kto to jest (pokazała mi ich po skończeniu się ferii zimowych).
Wracając, to większość osób nie lubi BAM, mówią lub piszą, że to pedały i tak dalej. No ok. każdy ma prawo do własnego zdania tylko wkurza mnie to, że takie osoby nie muszą od razu wyzywać tych co myślą inaczej ani przezywać ten zespół. Jak już ich nie lubią to niech po prostu się nie udzielają, a nie na Facebooku pełno komentarzy pod wpisem fanki BAM.

Jednak najbardziej mnie wkurza to, że ktoś ich ocenia, a mogę się założyć, że połowa tych hejterów w życiu nie słuchała żadnej z ich piosenek, ale z góry zakładają, że są głupi.

Tak więc hejterzy są źli, ale fanki, czyli Bambino też nie zawsze są lepsze. Ja rozumiem, że chcecie się pokazać jak bardzo kochacie BAM zakładając tysiące stron na Facebooku, tworząc jakieś filmiki, wysyłając im snapy czy skrinując ich zdjęcia i inne, ale po co? Ja nie chce wam psuć marzeń czy coś, ale niestety przykra prawda jest taka, że oni są z Anglii, dodatkowo mają pełno fanów z różnych krajów, przykro mi, ale wątpię aby was zauważyli.

Przepraszam, jeśli jakąś wielką fankę to zabolało, ale ja miałam identycznie tylko z JDabrowskym, ale to może w innym wpisie.

Wstawię tu taki jeden filmik Naruciaka, w którym ogląda filmik zrobiony przez jedna z Bambino. Przepraszam jeśli kogoś urażę, ale ten filmik zrobiony przez ta fankę jest kompletnie bez sensu, bez żadnego logicznego ciągu stworzony tylko po to aby pokazać się jako wielka fanka. Ja osobiście się z tego śmiałam.

Sami zobaczcie, a ja kończę bo i tak ten wpis jest mega długi. Jakby co nie chciałam nikogo urazić, ale to jest moje zdanie na ten temat. Na koniec wstawiam piosenkę „Hopeful” BAM, bo moim zdaniem jej tekst jest naprawdę cudny i prawdziwy
  • awatar Hanti: Ja tego zespołu nie znam, ale uważam że o gustach sie nie dyskutuje. Niestety hejterzy do wszystkiego się przyczepią :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś pamiętnikowy wpis.
Obudziłam się z myślą, że dziś ostatni dzień szkoły, a jutro zaczynają się wakacje. Niestety do wakacji jeszcze trochę brakuje, ale i tak miałam dobry humor, bo zaczyna się Wielkanoc.

W szkole był naprawdę luźny dzień, nie było nawet sprawdzianu z angielskiego, bo pana nie było i mieliśmy wolną lekcję.
W sumie kiedy o 13.45 tak do was piszę to jeszcze trwają lekcję. Chyba nie powinnam się tym chwalić, ale zerwałam się z ostatniej lekcji czyli matematyki, no ale już trudno i tak wiele osób nawet nie przyszło do szkoły, więc nie mam za bardzo wyrzutów.

Na Wielkanoc jadę na jeden dzień do babci, ale ogólnie uważam, że to trochę bez z sensu jechać tylko na jeden dzień, bo droga jest długa, chociaż z drugiej strony trzeba zrobić babci przyjemność.

Jeszcze ostatnia sprawa: wiem, że aktywność przede wszystkim, ale nie zamierzam tu pisać o byle czym. Nawet jeśli wpisy będą rzadko, to znak, że kolejny będzie jakiś dłuższy i ciekawszy. Jednak chciałabym aby ten blog coś wnosił, coś opowiadał, zaciekawiał. Ale i tak sądzę, że wpisy będą się pojawiać około 2 lub 3 razy w tygodniu, bo czasem zdarzy mi się napisać coś na zapas.
Smuci mnie tylko to, że kiedy napiszę kolejny wpis to ten pod nim przestaje coś znaczyć, przestaje być czytany, nikt do niego nie zagląda, bo jest stary. Nawet jeśli wpis był tydzień temu to przecież nadal możecie go czytać i skomentować, a ja się na pewno ucieszę, że stare wpisy nie poszły w las.

To tyle z mojej strony, Wesołych świąt życzy Skay
  • awatar *Mordka*: Wolność :D
  • awatar Catch me please. Veronica: Ja chętnie czytam wszystkie twoje wpisy, nawet te pierwsze. Zawsze lepiej pisać rzadziej a lepiej. Pozdrawiam, wesołych świąt!!
  • awatar Shime ☾: Lepiej pisać rzadziej, a porządniej. Wesołych świąt <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witaj mój drogi czytelniku lub czytelniczko.

Dziś chcę wam zaprezentować kilka sposobów jak pisać na bloga aby wpisy były czytelniejsze. Może nie jestem odpowiednią osobą aby was pouczać, ale siedzę na pingerze już od kilku lat (tak jak wspominałam miałam różne blogi) tak więc nie przedłużając zacznę:

1.Staraj się pisać o najważniejszych rzeczach, nie przedłużaj bez sensu.

2.Stosuj akapity
•rób odstępy od nowych myśli, będzie się o wiele lepiej czytało. Nie pisz wszystkiego ciurkiem, bo to zniechęca do czytania.

3.Powiększ swoją czcionkę
* Możesz do tego użyć kodów CSS. Im większa czcionka tym czytelniejsza.

4. Jak już używasz kodów CSS i zmieniasz kolor liter, pamiętaj aby było je dobrze widać i aby nie były zbyt jaskrawe

No i chyba to na tyle. To są moje rady, moje zdanie, możecie się z nimi nie zgadzać, ale pisząc posty na swojego bloga możecie wziąć to pod uwagę.
  • awatar *Mordka*: Niestety z kodami trochę nie ogarniam, więc nikt nie czyta mojego bloga :/_
  • awatar Abstrakcyjny blog: właściwie to faktycznie stosuję się do punktu 2
  • awatar MaraShilly: ja sie bawic w zmienianie nie bede;) tak to mam nasraane na blogerze osobistym tu ma byc prosto szybko i tylko tlo sie zmieniac :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie chcę się jakoś strasznie długo rozpisywać, bo dziś muszę się zająć wieloma rzeczami, a konkretnie nauką.

Tak czy siak wczoraj z mamą i moim młodszym bratem pojechaliśmy do Muzeum Narodowego, bo pracuje tam przyszywana ciocia (przyjaciółka mamy). Oglądaliśmy różne wystawy, a ciocia, która oprowadza ogólnie po muzeum opowiadała nam różne rzeczy na temat obrazów czy innych rzeczy. Wszystko super, ale musze przyznać, że trochę za długo i w pewnym momencie zrobiło się trochę nudno.

Nie wiem czy ktoś tam był, ale jak tak to powiem wam, że najbardziej podobała mi się "sala strachów" (kto tam był ten wie o co chodzi) strasznie mnie fascynowało te nowoczesne elementy i tak dalej.

Potem razem z ciociami poszliśmy do Starbucs'a (mam nadzieje, że dobrze napisałam) może niektórych to przerazi, ale byłam tam pierwszy raz, ale nie raz słyszałam od koleżanek, ze karmelowa kawa jest tam najlepsza, dlatego ją zamówiłam + szarlotkę, którą po prostu uwielbiam!

Na koniec poszłam z bratem i jeszcze synem cioci na "Bubble tea" niestety trochę nie chce mi się rozpisywać co to jest, ale ogólnie herbata z takimi galaretkami czy żelkami, które są w herbacie. Pysznościowe!

A dziś byłam w kościele licząc, że spotkam tego blondyna (tego o którym pisałam kilka wpisów temu) ale go nie było. No trudno
  • awatar MaraShilly: bubble obowiazkowe :D a na konwencie to juz mus :D haha dawno nie bylam w zadnym muzeum, nie ma czasu. moze sie w tym roku wybiore na wystawe lalek do Krakowa :> a i dziekuje za pochwale ale serio te rysunki to takie bochomzy ze w sumie nie ma sie czym chwalic :< ale chciaz usiluje cos pobazgrolic czasem Dx
  • awatar Kowalski, opcje!: Herbata z żelkami? Cóż, muszę kiedyś tego spróbować, bo chyba by mi smakowało. Piłaś kawę bądź kakao z piankami?
  • awatar Torisska: Też nie byłam w starbucksie Ale bardzo chciałabym tam pojechać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pod koniec sierpnia będzie koncert BAM w Warszawie. Ja i moja koleżanka, która jest ich mega fanka chcemy tam pojechać. Co jak co, ale mówi, że wszystkie „vipowskie” bilety są już wyprzedane, więc lepiej szybko się decydować i kupować.
Nie jestem jakąś mega wielką fanką czyli tak zwaną „Bambino”, ale lubię ich i ich muzykę.

Dodatkowo to jest na „Young Stars” czyli moja koleżanka, którą anonimowo nazwę „Mus” (nie wiem czemu, ale aby łatwo mi się pisało, tak więc jak napiszę „MUS” to chodzi mi o moją koleżankę) Tak więc Mus powiedziała, że bardzo prawdopodobne, a prawie pewne, że będą tam różni youtuberzy, no i może tam być też JDabrowsky, którego wprost uwielbiam, ale nigdy go nie widziałam na żywo. Więc postanowiłyśmy kupić bilety.

Jednak pojawiła się pewna przeszkoda- moja mama, która podała mi pełno powodów dlaczego powinnam nie jechać między innymi, że to jakieś „siusiumajtki” i jeszcze ich tam obrażała tak jak youtuberów (co mnie mega wkurzyło) no i że to za dużo czasu, do tego czasu już pokłócę się z Mus, a ona może w ostatni dzień wakacji gdzieś pojechała czy coś i nie będzie mnie do Warszawy podwozić. I tak dalej i tak dalej.

Lecz na szczęście z nieba spadł mi mój kochany tatuś i powiedział abym poczekała kilka dni zanim mama „otrzeźwieje” a potem kupi mi i Mus te bilety.

Jednak dzisiaj tata miał kupić bilety, ale mama się wtrąciła i powiedziała, że nie zgadza się abym pojechała na koncert. Jestem teraz tak strasznie wkurzona. Nie rozumiem jaki ona ma zakichany problem! A bilety trzeba kupić jak najszybciej! Nie jestem typem osoby, która się podlizuje swojej mamie aby coś uzyskać. Ja zamierzam zadzwonić do mamy Mus i niech pogada z moją mamą.

Zamknęłam się w łazience i płakałam. Niestety tak reaguję na wszystkie kłótnie zwłaszcza z rodzicami, ale nie o tyle kłótnie a o niezrozumienie i cholerne wywyższanie się mamy, bo ona o mnie decyduje.
  • awatar madefitt: Perf blog
  • awatar MaraShilly: tak to bywa jak sie jest niepelnoletnim eh... ja na koncerty zaczelam chodzic/ jezdzic dopiero od 2006 roku...czyli blizej 18stki... Dx
  • awatar Księżniczkaa. ♥: Życzę Ci byś jednak pojechała na ten koncert ;) Moja mama zachowuje się prawie tak samo, jeśli chodzi o koncerty i ogólnie wszystko: albo za daleko, albo za drogie bilety, albo to strata czasu, albo nie będzie oglądała jakichś głupot -,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
W niedzielę skończyłam oglądać to anime. Siedziałam chyba do północy, ale jakbym nie skończyła tego oglądać to nie mogłabym spać, bo zastanawiałabym się co będzie dalej.

To anime ma 26 odcinków po 20 minut. Ogólnie opowiada o chłopaku, który otrzymał „pamiętnik przyszłości” i został wciągnięty w grę, w której wygraną jest zostanie bogiem. Jest tam jeszcze dziewczyna, która jest zakochana w głównym bohaterze.

Zaczęłam oglądać „mirai nikki” z myślą o jakimś fajnym romansie, jednak trafiłam na coś o wiele lepszego. Praktycznie wszystkie wątki zostały przedstawione- miłosne, akcji, intrygi, walka o śmierć i życie.

Oglądając pierwsze odcinki wydaje się, że tu nic ciekawego i nieprzewidywalnego się nie zdarzy.

Jednak później co odcinek to nowe tajemnice, nowi wrogowie, nowe przygody.

Im bliżej do końca tym bardziej byłam rozemocjonowana, najbardziej podobały mi się te intrygi bohaterów i ich historie.

Najlepszą postacią jest bez dwóch zdań Gasai Yuno, czyli dziewczyna, która zakochała się w tym chłopaku. Jest ona najbardziej ciekawą, niesamowitą i intrygującą bohaterką. Właściwie gdyby jej nie było to nie byłoby tego anime. Na początku wydaje się, że to zwyczajna wariatka, ale im dalej oglądasz tym dowiadujesz się coraz więcej.

Tak jak pisałam oglądałam to do północy aby dokończyć anime. A powiedzieć muszę, że zakończenie było najbardziej zaskakujące, nawet do głowy mi nie przyszło, że tak to się wszystko zakończy. Pod koniec była taka wzruszająca scena, w której się aż popłakałam, a nad samą końcówką musiałam chwilę pomyśleć zanim zrozumiałam o co w niej chodziło.

Jeśli mam jednym słowem powiedzieć co sądzę o tym anime to nie ma takiego słowa. To było zajebiste! Nawet o wiele lepsze! Rzadko zdarza mi się pooglądać coś tak fantastycznego (a oglądałam już naprawdę wiele anime)

Nawet jeśli nie jesteś fanem anime to po „mirai nikki” się na pewno staniesz. Jeśli ktoś jeszcze tego nie oglądał to niech nie piszę w komentarzu „pooglądam” tylko naprawdę, ale to naprawdę poogląda, bo warto. A jak już ktoś zacznie lub poogląda to niech napiszę mi na priv co sądzi o tym serialu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Coś mi się poknociło, ale niby wstawiłam wpis o tytule "pewien blondyn" ale w ogóle go nie wyświetla ani na stronie głównej, a na blogu trzeba odświeżać, więc sądzę, że jak napiszę to, to mi się tamten pojawi.

Także proszę nie komentować tego wpisu, ale ten poniżej
 

 
W niedziele byłam z koleżanką w kościele. Żeby się tak bardzo nie rozpisywać przy komunii zauważyłyśmy takiego blondyna, z którym kiedyś chodziłam do przedszkola. Czasem pisaliśmy na Facebooku, jednak tak osobiście się nie spotykamy. Niektóre moje koleżanki wiedzą o tym blondynie i o tym, że go znam. Wszystkie poinformowane dziewczyny uważają, że jest przystojny. W sumie ja też tak uważam, jednak jestem dość nieśmiałą osóbką, więc nie mam odwagi tak po prostu do niego zagadać, chociaż zawsze jest w kościele w tym samym miejscu w dodatku wiem gdzie mieszka.

Wracając zauważyłyśmy go i potem szeptałyśmy do siebie abym do niego podeszła i coś zagadała. No to ja niechętnie, ale w końcu mnie namówiła aby się chociaż przywitać. Problemem było to, że nie byłam pewna czy mnie pamięta, chociaż przecież musiał wiedzieć z kim piszę na fb. No to po kościele niby wychodzimy i ja i blondyn się mijamy, ja mówię „Cześć” a on mi kiwa głową na znak powitania i mówi „cześć” jednak idzie w inną stronę.

No to już na dworze szepcze do koleżanki, że się ze mną przywitał, że mnie poznał i tak dalej, a potem widziałyśmy jak idzie. Chciałyśmy za nim iść, ale to by było mega podejrzane gdybyśmy za nim szły, bo mieszkamy w innych kierunkach.

Ja i tak byłam szczęśliwa, spełniona, że Wow przywitał się ze mną, pamięta mnie i tak dalej, ale postanowiłam z koleżanką, że za tydzień też tam pójdziemy i tym razem staniemy obok niego i może coś uda mi się zagadać, jednak trochę w to wątpię, bo nie wiem o czym miałabym z nim gadać.

Ktoś się spyta dlaczego o tym piszę, skoro praktycznie nic się nie stalo? Nie wiem, ale chce was chyba wprowadzić w temat, bo za tydzień prawdopodobnie znowu napisze relację, o ile nie stchórzę.
  • awatar ♥ Zamyślona ♥: Gratuluję odwagi :D Ja to bym się nie odważyła ;33 Też czasem pisze i myślę o drobnostach i rozpamietuje każdy gest i wgl xdd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie jestem pewna czy wczorajszy, pierwszy wpis się dodał, bo nie było go widać tak czy siak, oto drugi wpis. Tak w ogóle mam już 8 obserwujących- Jej!

Dlaczego założyłam bloga?

Tak jak pisałam w pierwszym wpisie chciałam móc pisać o tym co mi leży na sercu bez myślenia o tym, że ktoś będzie się ze mnie śmiał w realnym życiu. Miałam wiele blogów na pingerze, jeden nadal prowadzę jednak nie powiem wam jaki to blog ani nie będę się na nim reklamować.

? Chyba dlatego, bo moje koleżanki czasem czytają tamtego bloga i pisząc na nim mam "blokadę" zastanawiam się co napisać a co nie aby potem mi nie wypominały co piszę na blogu.

Dlatego właśnie ten blog jest anonimowy, a ja jestem anonimową Skay.

Na tym blogu będą dość długie wpisy, ogólnie ten blog jest bardziej dla tych co lubią czytać, a nie wchodzą na czyjegoś bloga aby się zareklamować.

Mogę wam przysiądz z ręką na sercu, że ja nie będę się u nikogo reklamować pisząc w komentarzach "zapraszam do mnie" lub spamować czyjąś skrzynkę pocztową, bo chyba wszystkich to wkurza mimo to większość osób tak robi.

Tak więc podsumowując chce mieć takie miejsce gdzie mogę się na jakiś temat wypowiedzieć, a ktoś to przeczyta, mieć coś takiego dzięki czemu będę się czuła lepiej, w pewien sposób ważna i mieć to poczucie, że ktoś mnie czyta.
  • awatar Mrs.Brown 2: Mam nadzieję, że ten blog będzie dokładnie taki jak sobie go wymarzyłaś i nie będziesz już miała żadnej blokady :) A jeśli chodzi o tekst "zapraszam do mnie" to powiem Ci, że sama go czasami stosuję :P
  • awatar Torisska: Zupełnie cie rozumiem. Niestety o moim blogu wiedzą 4 osoby z mojej klasy, ale na szczęście nie komentują moich wpisów. :)
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Hah znam ten problem bardzo dobrze koleżanko. Zamiast niektórzy czytać bloga reklamują się mając nadzieję, że ktoś może wtedy w jego bloga wejść. Mylicie się. :) Każdy ma inne zdanie i to jest super!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dokładnie przed pięcioma minutami założyłam bloga, o nazwie "Życie Skay" (no wow chyba sami widzicie na jaki blog wchodzicie )

Tak czy siak jeszcze dziś popracuję nad wyglądem bloga, no ale pewnie chcielibyście się dowiedzieć o czym będzie ten blog.

Po pierwsze ten blog będzie 100% anonimowy, nie będziecie wiedzieli nawet jak mam na imię. Będę pisała w nim o moim życiu, sprawach i tematach, które mnie dręczą, a anonimowość jest po to abym nie miała blokady pisać o tym co mi leży na sercu. Nie wiem jak często będę tu pisać, bo jak każdy mam szkołę, ale myślę, że ze dwa razy w tygodniu na pewno.

Więc to taki wpis powitalny, ale dziś albo jutro jeszcze coś wstawię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›